Category: DORCAS

11. DORCAS: Zdrajca

Pierwszy fragment to przeniesiona końcówka rozdziału nr 10. ********************************************************* Całą siłą woli otworzyła oczy. Wtedy poczuła, jak bezwładne kończyny obijają się o siebie, a niewiarygodna siła zatyka jej płuca. W momencie, w którym zdała sobie sprawę, że spada, jej ciało podjęło błyskawiczną decyzję i przybrało w locie postać jastrzębia. Pierwszy ruch skrzydeł był bolesny, ale silny. Parę sekund później Dorcas utrzymała…

10. DORCAS: Wykorzystana szansa

Pierwszą rzeczą, którą Dorcas usłyszała ostatniego dnia września, były ciche jęki Ann Winsborn. Czarnowłosa przetarła zaspane oczy czując, że jest zdecydowanie zbyt wczesna pora i zbyt niska temperatura w pokoju, żeby teraz wstawać. Kiedy usiadła na łóżku, zobaczyła chaotycznie biegającą po pokoju przyjaciółkę ubraną już w swój uzdrowicielski uniform. – Co się stało, słońce? – szepnęła ochryple, dziwiąc się zarazem…

9. DORCAS: Moja kolej

Dziewczyny w pełnym składzie zmierzały właśnie po schodach na szóste piętro, na którym znajdowała się Sala Ściśle Tajnych Spotkań Zakonu Feniksa nr 20. Dorcas wprawdzie przyzwyczaiła się już do totalnie dziwnej numeracji i powalających nazw pomieszczeń. Mimo to nadal nie mogła wytrzymać ze śmiechu w sytuacjach, w których ktoś z reguły poważny, jak na przykład pan Charles Potter, tłumaczy Lupinowi,…

8. DORCAS: Intruz

W pokoju dziewczyn panowała ostatnio dziwna atmosfera. Alicja, która po zakończeniu swojej misji była pierwotnie bardzo szczęśliwa, teraz zdecydowanie przygasła. Marlena również chodziła smutna, odkąd Remus Lupin przeniósł się z powrotem do królestwa Huncwotów. Twierdziła bowiem, że w pokoju na drugim piętrze wyglądał zdecydowanie lepiej i na pewno nie zdążył jeszcze wyzdrowieć. Mary nie mogła znieść myśli, że wielkimi krokami…

7. DORCAS: Lekkomyślne postanowienia i ciężkostrawne tematy

Mary Macdonald łaziła po pokoju dziewczyn w tę i z powrotem, na lewej stopie mając założony złoto-różowy sandałek na słupku, a na prawej klasyczną, czarną szpilkę. Od pół godziny nie dało się słyszeć nic innego, oprócz jej marudzenia, stukotu obcasów, szumu przerzucania przez Lily grubych stronic jakiejś bardzo zakurzonej, starej księgi oraz rytmicznych puknięć, które powodowały upadające na podłogę kartonowe…

6. DORCAS: Nic mi nie zrobisz, bo mnie nie złapiesz

Pomimo bardzo wczesnej pory Dorcas Meadowes była już po śniadaniu. Od rana miała głowę pełną myśli do tego stopnia, że przy porannej rozmowie z Lily nie potrafiła się skupić na tyle, żeby wydukać sensowne zdanie. Jako że prawie cały Zakon czekało dzisiaj szkolenie w terenie, które miał prowadzić James Potter, Meadowes ubrała się w ciemnoszary, pożyczony od Alicji dres i…

5. DORCAS: Furia

Kiedy otworzyła drzwi, zastała Lily siedzącą na fotelu i pogrążoną w lekturze. – O, hej – powiedziała Meadowes. – Cześć. Długo was nie było – mruknęła Lily, jakby trochę zawiedziona. Dorcas rozejrzała się po pokoju, ale oprócz jej rudej koleżanki nikogo w nim nie znalazła. – A wy dawno wróciliście? – zapytała Meadowes, udając zdziwienie. – Ze dwie godziny temu,…

4. DORCAS: Poranek z Blackiem

Dorcas Meadowes leżała na plecach, wpatrując się bezsilnie w deski łóżka piętrowego, które znajdowały się niecały metr od jej twarzy. Pomimo że czuła się bardzo zmęczona, serce jej kołatało jak szalone, a na plecach czuła cały czas nowe kropelki zimnego potu. Dwie nieprzespane noce z rzędu… Moje worki pod oczami muszą już przybierać rozmiary dłoni. Po dłuższej chwili próby wyciszenia…

3. DORCAS: Reset

Marlena Johnson w podskokach udała się do łazienki, a szeroki uśmiech nie znikał z jej twarzy. Chwilę później do pokoju nieśmiało wszedł chłopak, który razem z nową współlokatorką Dorcas odwalił chwilę temu scenę niczym z mugolskiego filmu romantycznego. Dziewczyna przyjrzała mu się przez chwilę. Wysoki, szczupły blondyn miał okropne blizny na całym ciele. Spytał Lily, czy ma siłę jeszcze z…

2. DORCAS: Co ja tu w ogóle robię?

Dolina Godryka 10. Oczom Dorcas Meadowes ukazał się wielki, okazały dom. Był troszkę staroświecki, ale czarodzieje miewali właśnie takie mieszkania, więc dziewczyna nie była zdziwiona. Na tle zachodzącego już powoli słońca prezentował się wspaniale. Z jednej strony budynku zaczynał się las, a z drugiej można było dostrzec jeszcze kilka domków. Powietrze było zupełnie inne niż w samym środku zatłoczonego Manchesteru.…