Category: LILY

11. LILY: Jeszcze nie wszystko stracone

Czas zatrzymał się w miejscu. Nie czuła już ani bólu, ani strachu. Tylko żal i pustkę. To moja wina. Przeze mnie zginął. Gdybym odleciała od razu nie musiałby celować w tamtego mężczyznę. Mógłby bronić siebie. Uchylić się. Zaatakować. Zrobić cokolwiek. Dlaczego mnie ratował? Dlaczego?! To moja wina. Gdybym drugi raz nie wsiadła na miotłę, może pomogłabym mu w walce. Kiedy…

10. LILY: Moja wina

Lily wstała równo z pierwszymi promieniami wschodzącego słońca i długie godziny czekała na śniadanie. Odbywało się ono dzisiaj wyjątkowo późno ze względu na brak drobnych porannych misji. Kiedy w końcu przyszła godzina ósma, Evans postanowiła obudzić przyjaciółki, które jak zwykle spały najdłużej, jak tylko było można. Oczywiście nie obeszło się bez krzyków na Mary, ciągłego poganiania Marleny, która rano w…

9. LILY: Diabeł tkwi w szczegółach

Poranek dwudziestego siódmego września zupełnie niczym nie różnił się ani od swojego poprzednika, ani od żadnego innego poranka w tym tygodniu. Z szaroburych chmur siąpił deszcz, a temperatura była co najwyżej wczesnozimowa. Tą wyjątkowo ponurą i niezachęcającą do jakiejkolwiek aktywności porę Lily spędziła w Lochach. Skończyła właśnie warzyć kolejną porcję Eliksiru Tojadowego i bardzo się z tego powodu cieszyła. Mikstura…

8. LILY: Powód do uśmiechu

Tej nocy Lily nie spała dobrze. Już w dzieciństwie raczej nie pamiętała swoich snów, a jeśli nawet, to były to przeważnie krótkie urywki, które później wydarzały się w niedalekiej przyszłości. Tej nocy to właśnie ta świadomość przestraszyła ją najbardziej. Teraz było inaczej tylko pod tym względem, że pamiętała wszystko, każdy, nawet najdrobniejszy szczegół. Śnił jej się Lord Voldemort, chociaż nigdy…

7. LILY: Każdy mężczyzna ma drugie oblicze

Lily prawie spadła z drzewa, kiedy Sowa machnęła skrzydłami nad jej głową. Wystraszyła się nie na żarty, gdy zaplątany w gałązki i rude włosy ptak zaczął się szamotać. Na szczęście siedząca obok Alicja pomogła, rozdzielając skrzeczące zwierzątko od piszczącej przyjaciółki, za co Lily wylewnie jej podziękowała trzęsącym się głosem. Natomiast Dorcas i Mary też prawie spadły z drzewa, kiedy na…

6. LILY: Nienawidzę biegać

Lily właśnie wiązała sznurówki swoich nowych adidasów. Dzisiaj miało odbyć się jej pierwsze szkolenie prowadzone przez Jamesa. Zażyczył on sobie, żeby wszyscy stawili się na nie w strojach sportowych. Od początku nauki w Beauxbatons dziewczyna nie posiadała żadnego dresu, ani odpowiedniego obuwia, więc była wczoraj zmuszona wybrać się na zakupy. Towarzyszyły jej tylko Marlena i Mary. Doradziły jej dopasowaną koszulkę…

5. LILY: Pojedynek

Lily tak zagłębiła się w lekturze, że nie zauważyła wchodzącej Dorcas. – O, hej – mruknęła Meadowes. – Cześć. Długo was nie było. – A wy dawno wróciliście? – spytała tamta, lekko zdziwiona. – Ze dwie godziny temu, tak mi się wydaje. Już wszyscy są – Lily nie dała po sobie poznać, jak bardzo martwiła się o Dorcas. Niby znały…

4. LILY: Pierwsze koty za płoty

Lily codziennie budziła się skoro świt, więc jej zegar biologiczny zignorował zarwaną noc, kiedy tylko pierwsze promienie słońca padły na jej twarz. Postanowiła jednak pozostać w łóżku, żeby nie obudzić swoich koleżanek. Spojrzała na drobny, mugolski zegarek na swoim nadgarstku, którego zapomniała ściągnąć przed pójściem spać. 5.02. Jeszcze pewnie długo sobie poleżę. Kiedy tylko to pomyślała, usłyszała szelest pościeli na…

3. LILY: Rozmowy przy świetle księżyca

Lily przekroczyła próg pomieszczenia, które otworzył Remus. Wszedł zaraz po niej, a lampa naftowa, którą trzymał w ręce, rzuciła słabe światło na pokój. Chłopak minął biurko stojące na środku, pochylił się i zaczął rozpalać ogień w kominku. Już po chwili Evans poczuła przyjemne ciepło rozchodzące się wokół. Rozejrzała się uważnie. Na każdej ścianie, od podłogi do sufitu były półki zapełnione…

2. LILY: Nowy początek

Kiedy zjawili się na miejscu, oczom Lily ukazał się największy dom, jaki w życiu widziała. Kilkupiętrowa rezydencja Potterów wyglądała raczej jak pałac, niż zwykłe mieszkanie. Przez furtkę z brązu, na której zostały przedstawione motywy roślinne i idealnie przycięty żywopłot, można było dostrzec ogród. Rosną w nim chyba wszystkie kwiaty świata. Nigdy nie widziałam tak pięknego miejsca. Astry, azalie, chabry, konwalie,…